Rano kiedy się obudziłam, czułam zmęczenie. Wyszłam z nory, zaraz za
Śnieżnym Pazurem. Siadłam koło niego, położyłam na nim łapę i
powiedziałam.
MC: Pamiętasz co się działo zeszłej nocy?
ŚP: Chciałbym, ale byłem strasznie zmęczony...
MC: Ja też... i do tego boli mnie głowa...
Dziwnie się czułam, naprawdę nic nie pamiętałam, jeszcze ten ból głowy, nie miałam ochoty nawet zrobić dwóch kroków.
ŚP: Może coś upolujemy?
MC: Ty idź ja jestem zbyt wyczerpana.
ŚP: Ty odpocznij, zaraz wrócę.
Polizał mnie w policzek i poszedł na polowanie. Ja z trudem weszłam
do nory i postanowiłam się jeszcze trochę przespać. Ale kiedy tylko
próbowałam zasnąć, poczyłam pragnienie. Bardzo chciało mi się pić,
zmuszona wyszłam z nory. Szłam wolno. Po kilku minutach znalazłam mały
strumyk i odrazu się z niego napiłam. Kiedy ugasiłam pragnienie wróciłam
do nory. Śnieżny Pazur już tam był, miał w pysku wrone, ale kiedy mnie
zobaczył, położył ją w norze.
ŚP: Gdzie byłaś?
MC: Poszłam się napić.
ŚP: Skąd?
MC: Czemu o to pytasz?
Zdziwiło mnie trochę jego pytanie, zawsze piłam skąd chciałam.
ŚP: Bo w tej okolicy niektóre wodopoje mogą być zatrute, albo
zaczarowane. Tak jak rośliny i zwierzęta. Najlepiej będzie jeśli pokażesz
mi tą wodę.
MC: Dobrze.
Poszliśmy tam razem, ja prowadziłam. Kiedy już doszliśmy Śnieżny Pazur rozchmurzył się.
ŚP: To magiczny wodopój, ale nie grozi ci.
MC: Co on robi?
ŚP: Jeśli kotka jest w ciąży on przyśpiesza jej poród, ale ty nie jesteś w ciąży, dlatego nie zadziała.
MC: Acha...
Wróciliśmy do nory i zjedliśmy wrone którą przyniósł Śnieżny Pazur.
Potem zrobiliśmy sobie drzemke w trawie. Ale kiedy się obudziłam, miałam
dziwne wrażenie że... jestem grubsza?
MC: Dziwne..
ŚP: Co się stało?
MC: Nic.. tak tylko pomyślałam...
ŚP: Tak?
MC: Czy ja przytyłam?
ŚP: Nie...Tylko tak ci się wydaje...
Jakoś nie chciało mi siew to wierzyć, wiedziałam że przytyłam i już!
Śnieżny Pazurze?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz