sobota, 30 sierpnia 2014

Od Niebieskiego Pazura C.D Popielate Ucho

Pobiegłem do lasu na poszukiwania zaginionego kociaka. Szybko podbiegła do mnie Kasztanowa Mordka trzymająca w pyszczku wyczerpanego Błotniste Kocię. 
- Co się stało?! - Zapytałem. Kocica odłożyła młodego na ziemie i odpowiedziała:
- Błotniste Kocię się topił w bagnie...Jest bardzo słaby...nie wiem czy żyje...Pomóż mu!
Złapałem młodego za skórę na karku i pobiegłem do obozu. Słychać było że kotka biegnie za mną. Wdarłem się przez krzaki do obozu, położyłem małego na ziemi i krzyknąłem:
- Przyćmione Futerko! Szybko!
Kocica błyskawicznie szybko przybiegła. Wzięła młodego ode mnie i zabrała do swojego Legowiska. Z Kociarni wyszła Popielate Ucho i pobiegła za Przyćmionym Futerkiem, jednak w połowie drogi zatrzymały ją Brzozowy Kwiat i Księżycowy Wiatr. Usłyszałem głos Brzozowego Kwiatu:
- Spokojnie. Przyćmione Futerko mu pomoże.
Z legowiska medyka dobiegł głos medyczki:
- Księżycowy Wietrze pomóż mi!
Pomocniczka zerwała się na równe nogi i pobiegła do uzdrowicielki. Podszedłem do zrozpaczonej Popielate Ucho.
- Nic mu nie będzie nie martw się.
Kotka zaczęła płakać. Ledwo co rozumiałem z tego co mówi:
- Aa...aa co je...jeśl...jeśli...coś...coś mu...się..stanie?
- Nic mu się nie stanie. Jest w dobrych łapach.
Z legowiska wybiegła Księżycowy Wiatr i wskoczyła w puszczę. Po chwili wróciła z miodem lekko pogryziona przez pszczoły. Wpełzła do legowiska medyka i zniknęła nam z oczu. Brzozowy Kwiat położyła łapkę na ramieniu Popielatego Ucha i rzekła:
- Zobaczę co się dzieje...
Po czym zniknęła nam z oczu w Legowisku Medyka. Nie trwało to długo a zobaczyliśmy Księżycowy Wiatr wyganiającą ją z Legowiska. Podeszła do nas.
- I co? - zapytała zapłakana Popielate Ucho.
- Jego stan jest ciężki...widziałam to na własne oczy...
- Chodź Popielate Ucho...Nic mu nie będzie - powiedziałem po czym zaprowadziłem zrozpaczoną kotkę do kociarni. Podszedłem do młodej wojowniczki.
- Dobra co tam się dzieje? - spytałem groźnym tonem.
- Stary, tam się odbywa walka o życie tego kotka. Księżycowy Wiatr powiedziała mi tylko tyle, że nie wiadomo czy dożyje rana. Nie chciałam tego mówić gdy była tu Popielate Ucho...załamała by się...
- Rozumiem to...
Podeszła do nas Kasztanowa Mordka.

<Kasztanowa Mordko?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz