CG: Kocham cię Ognistooka!
Skoczyłem na niego i przeturlałem nad sam brzeg rzeki. Przygniotłem go łapą do ziemi.
OOG: TY JĄ KOCHASZ?! JESTEŚ BEZUŻYTECZNĄ KUPĄ FUTRA I TYLE! MYSI MÓŻDŻKU! ŚMIERDZĄCY ZDRAJCO!!!!!!!!!!!!
Byłem gotów go zepchnąć.
OOG: NIE WAŻ SIĘ NIKOGO JUŻ SKRZYWDZIĆ! ODEZWIESZ SIĘ SŁOWEM DO KOGOŚ Z KLANU ŚWIATŁA - NIE ŻYJESZ! POPATRZYSZ NA KOGOŚ Z KLANU ŚWIATŁA - NIE ŻYJESZ! DOTKNIESZ KOGOŚ Z KLANU ŚWIATŁA - NIE ŻYJESZ! TYM BARDZIEJ TRZYMAJ SIĘ Z DALA OD KOTEK A ZWŁASZCZA OD OGNISTOOKIEJ! ZROZUMIANO!??!?!?
CG: T...T...Tak...
OOG: GŁOŚNIEJ!
CG: TAK!
Puściłem go.
OOG: NIGDY NIE ZAPOMNĘ CI TEGO CO MI ZROBIŁEŚ! A TY NIGDY JUŻ NIE POSTAWISZ ŁAPY PO TEJ STRONIE RZEKI!
Popatrzył na mnie przerażony. Syknąłem na niego:
OOG: RACJA?!
Wtedy uciekł do swojego zapchlonego Klanu. Pomogłem Ognistookiej dojść do Przyćmionego Futerka. Kiedy ją odprowadziłem, poszedłem nad rzekę. Czekał tam ten zdrajca.
OOG: Odważyłeś się tu przyjść?! To był twój błąd...
Przeskoczyłem rzekę i przycisnąłem do drzewa.
OOG: Nie zapomnę dnia w którym ją zabiłeś...Nie zapomnę kiedy i dlaczego zabiłeś Makowy Płomień!
CG: Zabrałeś mi ją! Ona była moją partnerką! A ty mi ją odebrałeś! Widziałem kiedy ci mówiła, że kocha ciebie a nie mnie! Tylko dlatego ją zabiłem!
OOG: Skrzywdzisz kogoś z tego Klanu a stracisz swoje Futro!
Przygniotłem go do ziemi.
OOG: Zakończmy to. Wolisz szybkiej czy ekstremalnie bolesnej śmierci?
Milczał.
OOG: Czyli Wariant Drugi.
Wyciągnąłem pazury.
OOG: Żegnaj Cienista Gwiazdo...
Wbiłem mu pazury w szyje i bardzo powoli jechałem pazurami w dół aż zostawiłem mu wielką i rozległą ranę na brzuchu i poszarpałem uszy. Potem ugryzłem jeszcze w kark i trzymałem tak długo aż nie przestał piszczeć z bólu. Następnie przekłułem łapy na wylot i na koniec zadrapałem oko tak że została sama skóra. Wyglądał mniej więcej tak:

<Ognistooka? Chcesz ciekawej sytuacji to masz :)>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz