Zabrałem ciało ukochanej i pochowałem w tym miejscu w którym ją poznałem. Szybko wróciłem do Ognistookiej.
OOG: Już wiem co zrobię z kociętami...Zaniosę do obozu.
OOK: CO!? TO SZALEŃSTWO! WYRZUCĄ CIĘ I KOCIĘTA TEŻ!
OOG: Gdyby na przykład Tygrysi Pazur był przywódcą to na pewno. Ale Lamparcia Gwiazda jest rozsądna i nie jest tyranką. Na pewno zrozumie.
Zabrałem kocięta do obozu. Wszyscy kiedy tylko wyczuli Zapach Klanu Kamienia przybiegli do centrum obozu, a Lamparcia Gwiazda stanęła na Wysokiej Skalę.
LG: Co to jest co trzymasz w pysku? Myszy?
Położyłem młode na ziemi.
OOG: To moje kocięta.
Z kociarni wybiegła Srebrzyste Światło. Popatrzyła na mnie przestraszonym spojrzeniem.
LG: Twoje kocięta? A kto jest ich matką? Ważniejsze pytanie - Dlaczego pachną Klanem Kamienia?
OOG: Ich matką jest Dymny Ogon. Dlatego pachną Klanem Kamienia.
LG: Spotykałeś się z kotką z innego Klanu i w dodatku z córką Przywódcy?
OOG: Tak...Chociaż od początku wiedziałem że łamię prawo. A teraz ona nie żyje...
LG: Ich matka
umarła...W takim razie zaopiekuje się nimi. Mam dużo mleka.
Wtedy odezwała się Piaskowa Łapa.
PŁ: Czekajcie! Ognisty Ogon musiał wymykać się od długiego czasu na schadzki z nią! Co to za lojalność? Oboje zdradzili swoje Klany! Zła krew płynie w tych kociętach.
Lamparcia Gwiazda popatrzyła na nią groźnie.
Lamparcia Gwiazda popatrzyła na nią groźnie.
LG: Bzdura! Cokolwiek myślimy o Ognistym i Dymnym Ogonie, Kocięta są nie winne! Bez matki umrą. Zaopiekuje się nimi.
OOG: Dziękuje ci Lamparcia Gwiazdo.
Przywódczyni zabrała kocięta do kociarni. Ognistooka popatrzyła na mnie z żalem.
Przywódczyni zabrała kocięta do kociarni. Ognistooka popatrzyła na mnie z żalem.
OOK: Dymny Ogon umarła...Zabiłam ją...
OOG: Nieprawda! Ocaliłaś dwójkę moich kociąt!
OOK: Ale nie uratowałam Dymnego Ogona...
OOG: To nie twoja wina Ognistooka...
Odszedłem do legowiska Wojowników.
<Ognistooka?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz