- Trudno, musisz się poświęcić. - powiedziała.
- Okej, okej...
~ Następnego dnia ~
Mały nie sprawiał problemów.
Rano poszedłem na patrol, upolowałem trochę zwierzyny. Sam coś zjadłem.
Cały czas myślałem o wojnie, która miała nadejść. Dalej nie było żadnych większych walk.
Sójcza albo ktoś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz