Postanowił, że pójdą do Lasu Dzikiego Irysa. Zastępca i jego terminator wyszli z obozu i ruszyli w kierunku innych terenów Klanu Światła. Była Pora Opadających Liści, ale w dzień było na całe szczęście całkiem ciepło.
Kiedy byli na miejscu, usiedli pod jednym z drzew.
- Naukę walki zaczniemy innym razem, - miauknął Okopcone Skrzydło - dzisiaj pokażę ci, jak polować.
Lodowa Łapa chyba był szczęśliwy, że może się tego nauczyć. Zastępca wiedział, jak to jest być kotem z klanu od niedawna. Wyjaśnił wszystko terminatorowi.
- ...I pamiętaj, że zawsze musisz stać tak, żeby wiatr wiał w twój pyszczek, a nie w przeciwną stronę. Jeśli tak nie zrobisz, zdobycz cię wyczuje i ucieknie. - skończył mówić.
Poczuł mysz. Zaczaił się i ją upolował, przy okazji pokazując terminatorowi, jak to się robi. Położył zdobycz na ziemi.
- To jest proste? - zapytał młody kocur.
- Jeśli już się to robiło, tak. Ale ty dopiero się uczysz, więc to nie będzie nic dziwnego, kiedy ci się nie uda. Ja na przykład nie dałem rady złapać swojej pierwszej zdobyczy. - powiedział.
Potem Okopcone Skrzydło obserwował, jak Lodowa Łapa czai się na zająca.
Lodowa Łapo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz