sobota, 23 sierpnia 2014

Od Mglistej Chmury C.D Lamparcia Gwiazda

Moje młode były głodne, a mi skończyło się już mleko. Dlatego poprosiłam Popielate Ucho, aby chwilę z nimi została i wybrałam się na małe polowanie. Nie mogłam niczego znaleźć i już miałam wracać do kociarni, kiedy usłyszałam wołanie jakiś kociąt o pomoc.
K: Pomocy!...Niech ktoś nam pomoże szybko!......
Pobiegłam w ich stronę, kiedy dotarłam do źródła krzyków ujrzałam leżącą na ziemi Lamparcią Gwiazdę i jej młode.
MC: Co się stało?
PK: Wielki ptak podrapał naszą mamę, bo ugryzła go w nogę! Ale ona nas uratowała! Pomożesz jej Mglista Chmuro?
WK: A czy mama wyzdrowieje?
KK: Czemu mama się nie rusza?
Kociaki zasypywały mnie pytaniami, a ja nie wiedziałam co robić. Spróbowałam podnieść ich mamę, ale była za ciężka. Potem chciałam ją jakoś obudzić, polewałam ją wodą z jeziora, które było blisko, ale dalej nie dawała znaku życia, tylko słabo oddychała, a jej rana była bardzo, bardzo poważna. Chciałam pobiec po pomoc, ale co zrobię z kociętami? Nie mogłam ich zostawić samych z ranną Lamparcią Gwiazdą, borsuki już chyba wywęszyły świeżą krew, i mogły być blisko, ale miałam tu tak bezczynnie siedzieć i czekać na cud?
WK: I co teraz zrobimy?
MC: Spokojnie kociaki.
Uspokajałam roztrzęsione kotki.
MC: Będzie dobrze, na pewno!
I nagle w krzakach coś się poruszyło. To był borsuk! Wskoczył zza krzaków i groźnie na nas spojrzał. Stanęłam w obronie kotków, ale nie miałam z nim szans. I wtedy nareszcie pojawili się Jesienny Wiatr i Lwi Pazur którzy najwyraźniej patrolowali okolicę......

Lwi Pazur lub Jesienny Wiatr dokończcie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz