Co jakiś czas oglądałam się za siebie i na boki...chciałam się upewnić że jest bezpiecznie. Nie mogłam przestać myśleć o tym, że...Martin zginął...nie mogłam uwierzyć że to zrobił...
- Co za debil...
- Mówisz o Martinie?
- Nie, o świętej Krowie. Pewnie że o nim...mogliśmy razem walczyć a on by żył...kretyn się dla nas poświęcił...
Wilczełek? .3. Masz ożywić Martina ty pieruńska zua kobieto .3.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz