środa, 7 października 2015

Od Owocowego Kwiatu

- ''ADHD CO CHWILA MĘCZY MNIE'' - Krzyknęła Owocowa, a kolejny ptak spadł z drzewa z siły rażenia... - Taki mam piękny głos, że aż ptaki mdleją kiedy go usłyszą? Jestem cudowna! Nie dość że piękna - Tutaj Owocowa starała się słodko uśmiechnąć do wiewiórki. Jednak ta od jej uśmiechniętego pyszczka dostała zawału i zemdlała. - to jeszcze ma talent muzyczny. Panie i panowie! Przed wami majestatyczna, piękna i mądra Owocowy Kwiat! Dzisiaj zaśpiewa wam ''Wyszły w pole...'' Ekhem.. - Tutaj na chwilę się zatrzymała i zaczęła. - WYSZŁY W POLE ŚWINKI TRZY I DO BAGNA SOBIE SZŁY! JEDNA Z MŁOTKIEM, Z RYBĄ DRUGA, TRZECIA ŚWINKA GŁOŚNO CHRUMKA. I TAK SOBIE ŚWINKI TRZY WYSZŁY BY DOBIJAĆ WSZY! Dziękuję, dziękuję! - Ukłoniła się do zemdlałych ptaków oraz gryzoni. Nagle wpadła na coś... - Kamień? Nie.. Za mięciutki. - Mruknęła wstając z tego czegoś. - AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA! - Krzyknęła kiedy zobaczyła kotkę. - KOSMITA! - Krzycząc jak opętana weszła na drzewo i z góry patrzyła na nią. - H-hej.. Żyjesz? Śpisz? A może się hibernujesz? Czy co tam kosmita jeszcze robi... - Nagle kocica zauważyła, że ta ''kosmitka'' jest dość... Okrągła. - Jak widzieć, ktoś tutaj nie przestrzega diety... - Powiedziała i zeszła z drzewa. Przyłożyła ucho do brzucha ''kosmitki'' i nagle poczuła... - To coś w środku jej brzucha mnie kopnęło! - Krzyknęła ponownie kiedy zobaczyła, że ona się zaczyna budzić.
- Eee co? - Spytała niemalże szeptem obudzona.
- Kogo tam zjadłaś, co?! Przyznaj się!
- Nikogo. To są moje nienarodzone dzieci...
- O.O *O* *^* (reakcja Owocowej xD). Ty... Mamusia.... Kocięta.... Mój mózg! - Krzyknęła i złapała się za głowę. - WIEM! - Krzyknęła ponownie. - Zaprowadzę cię do Klanu Światła! Chodź! Tędy! - Mówiąc to potknęła się o korzeń i upadła wpadając pyszczkiem na czyjąś norę. - Na pewno na takim sposobem... - Wystękała i popatrzyła na kotkę. - Nie idziesz? A może te pipasy za bardzo ważą? - Spytała wstając.
- Nie mam siły... Od kilku dni nic nie jadłam... - Szepnęła i na pół przymknęła powieki.
- Wiem! Upoluję coś! Jestem mistrz! - Owocowa wskoczyła w krzaki. - Kici kici kici! - Krzyknęła do maliny. Po chwili ją zjadła. - Hmm.. Wolisz mięsko czy owoce?! - Spytała aczkolwiek i tak nie usłyszała odpowiedzi. - Czyli mięsko. - Mruknęła i zaczęła się czołgać szukając coś na małe polowanko. Nagle zauważyła mysz. Bez namysłu skoczyła na nią z dzikim okrzykiem żądzy mordu. Dobiła ją łapą przy okazji wsadzając sobie palec w oko. - Jestem mistrz. - Mówiąc to przyniosła mysz do kotki. - Proszę bardzo. - Położyła mysz koło jej ogona gdyż myślała, że to jej głowa. - A teraz jeśli pozwolisz, zemdleję na dwie minuty. Dobranoc. - Mówiąc to padła jak kłoda koło kotki.

Buro Pręga? xD c:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz